Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yaoi pl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yaoi pl. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2015

[Sh-a] [T] - Haikyuu!! - OiWa

Witam~...
Dawno nie było notki.. tak wiem ;_; ale nie z mojej winy przynajmniej :3 Musicie wybaczyć mi moją nieregularność (o ile ktoś jeszcze tu zagląda) ale tak jak gdzieś wcześniej pisałam ten blog raczej nie ma szans na bycie prowadzonym regularnie... mimo to się staram... 
Nie wiem czy ktokolwiek z was zauważył, ale od pewnego czasu mam tu nowy wystrój :3 i jak również można bez problemu zauważyć niesamowity fangirl na Oikawę i Iwaizumiego... więc... spodziewajcie się wysypu notek z nimi jak moja beta w końcu będzie mieć czas je zbetować XD
Tak więc mam nadzieję, że wszystko wam wyjaśniłam... dziękuję za przeczytanie tego :3

Fandom: Haikyuu!!
Para: Oikawa x Iwaizumi
Uwagi:Zostawiłam "What the fuck" i "Shit." jak w oryginale ponieważ i tak weszły one do słownika, a idealnie przekazują ładunek emocjonalny.
Tłumaczenie & Edycja: Kiasarin
Beta: Inu-chan
Oryginał z [  KLIK ]








niedziela, 25 października 2015

[Sh-a] [D] - OiIwa - Motto

Witajcie :3 Nowy sezon Hq!! już pełną parą a co za tym idzie jestem mega szczęśliwa oglądając na zmianę to i drugą serię K. Dlatego też postanowiłam pospamić trochę moją ukochaną parką z tego pierwszego... bo cóż nie znalazłam zbyt wiele z nimi po polsku ;_;. A oto motor napędowy dla tego oto drabbla z 1 odcinka 2 sezonu "Jeśli masz zamiar ją uderzyć, uderz najmocniej jak potrafisz" ~ Oikawa 
Enjoy~....


Fandom: Haikyuu!!
Para: Oikawa x Iwaizumi
Uwagi: Drabble - 100 słów
 

   Oikawa nigdy nie miał swojego powiedzonka. Wiele razy powtarzał "wierzę w was" albo "Iwa-chan, jeśli będziesz taki brzydki nigdy nie wyrwiesz dziewczyny". Jednak żadna z tych kwestii nie kwalifikowała się, gdy spytano go o motto w czasie wywiadu do magazynu siatkarskiego. Chcąc kupić trochę czasu na odpowiedź wpatrzył się w grę kolegów. Źle posłana piłka sprawiła, że nieopodal trybun, na których Oikawa udzielał wywiadu, znalazł się Iwaizumi. Nie spodziewający się niczego brunet schylił się by podnieść piłkę eksponując przed Tooru swoją pupę. Widząc to Oikawa bezwiednie mruknął "Jeśli masz zamiar ją uderzyć, uderz jak najmocniej". I to poszło do druku.


--------------
RIP dla Oikawy, gdy Iwaizumi dorwał magazyn w swoje ręce i połączył fakty.

wtorek, 7 kwietnia 2015

[Sh-a][O-s] RinHaru - Uśmiech!

Hej, hej~~
Dziś kolejny raz RinHaru X3 nie mogę się od nich uwolnić za sprawą pewnego ff~... poza tym mam na nich sporo pomysłów, jak i na całe Free!! więc pewnie będą tu jeszcze dość często gościć. Oczywiście postaram się ich jakoś przebijać innymi parami z innych anime...
No to tyle, enjoy~...

Fandom: Free!!
Paring: RinHaru
Ostrzeżenia: ----


   W ten upalny letni dzień, w którym zdawało się, że powietrze ma własny dźwięk, a owady rozmawiają ze sobą niewiarygodnie głośno, basen klubu pływackiego Iwatobi był świadkiem niecodziennego zamieszania. Od kiedy Haru, Makoto, Rei i Nagisa oczyścili go i zaczęli treningi zawsze było tu wesoło, lecz dziś było szczególnie głośno. 
- Dobra! wszyscy gotowi?! Włączam samowyzwalacz!
     Chwilę później dało się słyszeć kilka plaśnięć mokrych nóg o kafelki i Nagisa wylądował koło swoich przyjaciół  uśmiechając się wesoło do obiektywu aparatu stojącego trzy metry przed nimi.
-Długo będzimy tak sztać? - Po kilku sekundach zapytał Rin starając się nie ruszać ustami. Zdjęcie w końcu mogło zostać zrobione w każdej chwili, a on nie miał ochoty go powtarzać... poraz piąty.
- Nie mam pojecia - Odpowiedział mu równie zniekształconym głosem Makoto. Właśnie w tym momencie dało się słyszeć pstryknięcie i zobaczyć przez ułamek sekundy błysk flesza.
     Wszyscy odetchnęli z ulgą przestając się uśmiechać i rozluźniając się.
- Kto by pomyślał, że zdjęcia są tak stresujące. - Makoto uśmiechając się wesoło podrapał się w szyję. Naprawdę, nie spodziewał się, że coś tak prozaicznego zajmie im tyle czasu.
- Zobaczmy jak wyszło~... - zadecydował Nagisa, podbiegając wesoło do aparatu i odczepiając go, z pomocą Rei'a, od statywu. Blondyn, pełen zapału, włączył galerię podekscytowany chcąc zobaczyć swoje idealne zdjęcie.
- Gotowe? Mogę iść do wody? - zapytał Haruka tęsknie wpatrując się w basen. Już stawiał pierwsze kroki idąc w stronę niebieskiej toni. W myślach czuł już delikatną, zimną wodną mgiełkę na ciele, czuł jak woda otacza go ze wszystkich stron. Wyciągnął rękę chcąc...
- Nie tak szybko! - Marzenia Nanase przerwał Rin chwytając przyjaciela za tył kąpielówek, nie pozwalając mu jeszcze uciec.  - Być może znów będziemy musieli powtarzać... - westchnął zdenerwowany rekin. Przyszedł tu dziś z racji wolnego, jednak został wciągnięty w klubowe sprawy czwórki swoich przyjaciół i nagle zrobienie perfekcyjnego zdjęcia przysłoniło im taki piękny dzień, który można by spożytkować pływając...
- Powtarzamy!
- Co jest? - warknął zdenerwowany już rekin patrząc na smutnego blondyna patrzącego jeszcze na aparat. - Przecież wszyscy się uśmiechali, nie przekrzywił się aparat, był statyw, więc nie miało prawa nas nie uchwycić... i nikt nie zapomniał zdjąć osłonki obiektywu. Co znów jest nie tak!? - Rin podszedł do Nagisy chcąc przyjrzeć się fotografii. Był przekonany, że fotografia nie mogła wyjść źle. Nie po raz kolejny!
- Haru-chan nie patrzy w obiektyw, tylko tęsknym wzrokiem na prawo...
- Nagisa... Nie wymagaj niemożliwego... Na prawo jest basen... - westchnął cierpiętniczo Rin. Naprawdę? To był aż tak wielki problem?
- No to... Przestawiamy aparat! - zadecydował blondynek, zabierając aparat z rąk przyjaciela i zabrawszy również statyw zaczął się rozkładać na drodze do basenu.
Bordowowłosy  warknął tylko coś niezidentyfikowanie i wrócił do Makoto i Reia ciągnąc za sobą wciąż chcącego popływać bruneta.
- Naprawdę... - warknął, ustawiając Nanase na miejscu i stając obok. - Im szybciej to zrobimy, tym szybciej możemy popływać, więc postaraj się chociaż raz Haru...
- Powodzenia Haru-chan~! - wykrzyknął wesoło podbiegający do nich blondyn. - Wszyscy gotowi? - upewnił się i uśmiechnął najszerzej jak tylko potrafił.
- Zdjąłeś pokrywkę od obiektywu? - zapytał jeszcze raz rekin. Naprawdę... Ile można robić zdjęcia?
- Rei zdjął~! - odpowiedział mu Nagisa natychmiast wracając do uśmiechania się.
- Rei? - Rin niepewnie rzucił do znajomego. Niech mu tylko nie mówią, że zapomnieli... Znowu...
- Potwierdzam! - Niebieskowłosy pływak z dumnym uśmiechem poprawił okulary w charakterystyczny sposób i wtedy też zrobiło się kolejne zdjęcie.

- Teraz jest dobrze? - Zapytał Rin nawet nie czekając, aż blondyn podejdzie do aparatu. Teraz już naprawdę nic nie mogło się nie udać... - Haru patrzyłeś w obiektyw? - zapytał przyjaciela przerywając prawdopodobnie kolejny jego potok myśli, w którym główna rolę odgrywały makrele, woda i bycie wolnym.
- Zasłonił mi mój basen.
- Więc patrzyłeś. - westchnął uspokojony Matsuoka. - Dobrze... Czyli zdjęcie zrobione, możemy przejść do innych planów, na przykład popływać.
     Haru pokiwał głową na znak zgody i ze świecącymi oczyma ruszył w stronę basenu. Teraz już Rin go nie powstrzymywał. W końcu wszystko wydawało się być dobrze.
     Naprzeciw Nanase stanął jednak Nagisa z zawziętą minką rozkładając ramiona zablokował im przejście. Dumny ze swojego pomysłu blondyn posmutniał momentalnie, gdy brunet popatrzywszy na niego postanowił okrążyć jego jak i aparat i bez większych przeszkód czy wyrzutów znów ruszyć w stronę upragnionej wody.
- Haru-chaa~an~! - jęknął Nagisa, porzucając swoją bojową postawę i smutną minę. Pobiegł za Haru łapiąc go w pasie i starając się odciągnąć od wody. - Na idealnych zdjęciach wszyscy się uśmiechają Haru-chan! - protestował, ciągnięty po kafelkach.
    W tym czasie Makoto, Rin i Rei podeszli do aparatu chcąc zobaczyć co tym razem jest nie tak. Nie zwracali uwagi na próbującego powstrzymać Harukę blondyna. W końcu Haru i woda byli ze sobą nierozerwalnie powiązani.
- Hm... Wszystko wydaje się jak trzeba... - mruknął Makoto, drapiąc się palcem wskazującym po policzku. - Ciekawe o co chodziło Nagisie...
- Czy ty tego nie widzisz Makoto-senpai! - jęknął Rei, zakrywając oczy. - To zdjęcie nie jest piękne! Na pięknych zdjęciach wszyscy się uśmiechają! - Niebieskowłosy puknął kilka razy w wyświetlacz aparatu zakrywając przy tym palcem twarz Haru.
- Tylko o to chodzi? - Rekin zabrał aparat z rąk Makoto i przyjrzał się raz jeszcze zdjęciu przymykając jedno oko. Wyglądał na niezainteresowanego. - Chcecie, żeby Haru się uśmiechnął i tyle? - upewnił się jeszcze pływak i rzucił do Rei'a. - Odciągnij Nagisę od Haru.

     Rin schował aparat za plecami i podszedł do chcącego już skoczyć bruneta.
- Hej Haru... - zaczął, a gdy chłopak odwrócił głowę w jego stronę wyjął szybko aparat i rzuciwszy wesoło - Uśmiech! - zrobił zdjęcie.

     Haru przetarł rękoma oczy niezadowolony z flesza tuż przed oczyma. Gdy otworzył oczy zobaczył Rina przyglądającemu się zdjęciu.
- Ehsz... Haru, ty to jednak ty. Nawet głupiej miny nie zrobiłeś. - poskarżył się jego przyjaciel pokazując mu aparat. Chwilę potem oddał go Nagisie, który podbiegł ciekawy tego co osiągnął rekin.
Nanase przez chwilę patrzył spokojnie jak przyjaciele przekazują sobie aparat aby dokładnie obejrzeć zdjęcie. Dopiero gdy Rin zaczął mówić skupił na nim wzrok.
- Skoro to nie zadziałało spróbujemy inaczej. - zarządził Matsuoka z dzikim błyskiem w oku. Nachylił się bliżej Haru zaczynając go łaskotać. Widząc dziecinną radość bordowowłosego Haru nie mógł nie unieść delikatnie kącików ust. Gdy tylko Rin to zobaczył natychmiast, wciąż go łaskocząc, krzyknął do Nagisy, żeby robił zdjęcie i by Makoto i Rei stanęli gdzieś po boku.
     Blondyn widząc co się dzieje zostawił aparat na ziemi sam szybko podbiegając do przyjaciół.
Niestety najwidoczniej wziął zbyt duży rozpęd bo słychać było pstryknięcie aparatu, a następnie ogromny plusk do wody.
- Nareszcie... - westchnął Haru, gdy tylko znalazł się w zimnej toni. Tego mu było trzeba.

***

- Cóż, może nie jest najlepsze... - zaczął Nagisa, zawieszając wywołane już i oprawione zdjęcie na gwoździu.
- Co ty mówisz Nagisa-kun! - jęknął Rei, przyglądając się fotografii. - Jest piękne! - zapewnił, patrząc na swoją popisową pozę uwiecznioną przez aparat. - Akurat na styk zmieściłem się w kadrze!
- Na pewno jest bardzo... oryginalne. - Przyznał Makoto patrząc jak uwieczniono go przeciskającego się między pozującym Rei'em, a linią wody basenu. Tuż obok Rei'a siedział uśmiechający się zabawnie Haru i Rin łaskoczący go zawzięcie, śmiejąc się przy tym. Całą lewą stronę fotografii zajmowały natomiast nogi Nagisy biegnącego do przyjaciół.
- Hej, hej~... - zaczął blondyn. - A nie macie czasem wrażenia... - W tym momencie do pokoju klubowego wszedł wycierający włosy Matsuoka, a za nim Haru, oboje wracali z basenu. - ...Że Rin-chan wkłada rękę do kąpielówek Haru-chan'a? - dokończył blondyn i całą trójka wpatrzyła się w ten kawałek obrazka z zaciekawieniem. 
-W-wcale nie! - zaprotestował czerwony lekko na policzkach rekin, chwilę potem chowając się za ręcznikiem. 
- A właśnie, że tak, sam zobacz Rin-chan! - upierał się Nagisa, podtykając mu pod nos wywołane zdjęcie. Rin pokręcił tylko głową burcząc coś, że nie chce tego widzieć. Osobliwą sceną zainteresował się jednak Haruka, uważnie ją oglądając.
- Przynajmniej wyglądamy na szczęśliwych. - mruknął brunet, oddając blondynowi fotografię, by ją odwiesił. Gdy Nagisa był poza zasięgiem jego głosu, Haru obrócił się do Rina i zdjął mu ręcznik z twarzy. 
- Szkoda, ze "wcale nie", bo jeśli to byłaby prawda pewnie bym się uśmiechał. - mruknął, zasłaniając zaraz coraz bardziej czerwieniące się policzki rekina z powrotem ręcznikiem.
     Zanim kolorowe szlaczki przysłoniły mu świat, Rin mógł jeszcze zobaczyć pełen satysfakcji uśmiech Haru.

wtorek, 24 lutego 2015

[O-s] [Sh-a] RinHaru "Najbardziej podniecający zapach"

Okej raz się żyje~ dzisiaj dodaję mojego pierwszego one-shota RinHaru.
Mam nadzieję, że się wam spodoba >///<
W ogóle namówiłam Inu-chan do napisania Role-play'a *^* z ReiGisą~! (inne paringi nie przejdą bo ona za MakoHaru, a ja za RinHaru >3<)
I zaczęło mnie ostatnio ciekawić, może wy wiecie - Widział ktoś kiedyś taki paring jak HaruGisa???
Pomyślałam, że będę wam pisać to co teraz dam poniżej, żeby nie było problemów z paringami i anime, jak już skończę pisać moje wszystkie pomysły z Free!!
Sępię o komentarze~~

Anime: Free!!
Paring: Rin x Haru
Uwagi: Puste wiersze oddzielają artykuł od akcji dziejącej się w realu.



- Nii-san! Pomógłbyś i otworzył mi drzwi~… - jęknęła Kou pukając już po raz któryś nogą do pokoju, w którym rezydował jej brat. Niestety sama miała zbyt zajęte ręce, by otworzyć drzwi. Na jej szczęście, choć może nie do końca, na korytarzu pojawił się Momotarou, który otworzył z szarmancją drzwi, a nawet zaproponował pomoc z papierami, które niosła dziewczyna. Ta jednak gdy tylko weszła do pokoju odrzuciła papiery na krzesło i spojrzała na swojego brata który patrzył się na nią znudzonym wzrokiem. Dopiero teraz raczył unieść jedną ze swoich słuchawek, by posłuchać co siostra ma do powiedzenia.
- Gou, co ty tu robisz? - zapytał jak gdyby nigdy nic i przekręcił się na brzuch, ręką łapiąc za pierwszy plik kartek z brzegu. Znów przekręcił się na łóżku, tym razem tak, aby leżeć na plecach, Zaciekawiony przyjrzał się przyniesionym przez Kou kartkom.

LICEUM IWATOBI – Gazetka uczniowska.

            Hai, hai witajcie nasi wierni czytelnicy~… Witajcie w kolejnym, już piątym numerku naszej gazetki. Pragniemy wam również przypomnieć, że trwa konkurs na nazwę pisemka które wszyscy tak zapaleńczo czytacie. Rozwiązanie i wyniki już w numerze szóstym~…

            W dzisiejszym numerze mamy dla was same najświeższe newsy~…
- Sprawy organizacyjne, jak również reklamy poszczególnych klubów mających wciąż otwartą rekrutację znajdziecie na stronie 2 i 3.
- UWAGA UWAGA Od tego numeru „Kącik rzeczy znalezionych” będzie mieć stałą rubrykę w naszej gazetce, a mieścić się będzie ona na połowie 3 strony. Odnajdź zagubione rzeczy, przynieś coś co znalazłeś, pomóż namierzyć nam potencjalnych zapominalskich, a lista rzeczy do oddania jest bardzo długa! Nasza reporterka Misaki ostatnimi czasy odnalazła tam pluszaka zagubionego w pierwszy dzień szkoły. (Jeśli mnie zabije za ten wpis, pamiętajcie o waszej dzielnej reporterce Akane tropiącej i przekazującej wam samą prawdę!)
- Jeśli chcecie poznać tajemniczą przeszłość Panny Miho Makaty, nauczycielki Literatury Klasycznej będącej obecnie na językach całej męskiej populacji naszej szkoły, wysłuchać najświeższych plotek oraz UWAGA TYLKO U NAS zobaczyć zdjęcie jej potencjalnego faceta koniecznie zajrzyjcie na stronę... 5 i 6.
- Na stronie 7 reporterska relacja z regionalnych mistrzostw pływackich na których nasza od niedawna istniejąca drużyna pływacka, zajęła bardzo znaczące miejsca!
- Strony 8 i 9 poświęcone są na felieton/wywiad (autorka sama nie potrafi określić co to konkretnie jest) z naszymi zwycięzcami Drużyną Iwatobi! Gdzie uzbrojona w notes, ołówek i reporterski instynkt udała się nasza reporterka z pomocą Gou (przepraszam) Kou Matsuoki! Wykorzystując swoje kontakty wypytała chłopaków z drużyny między innymi o to, o co normalnie się nie pyta! Jeśli chcecie wiedzieć jaki jest, między innymi ,,najbardziej pociągający zapach według Haruki, Makoto, Nagisy czy Rei’a”, a także „czemu cała nasza MĘSKA drużyna ma DAMSKIE imiona” koniecznie zajrzyjcie na stronę 10!
           
     Rin nie tracąc czasu i nie czytając głupich ogłoszeń przerzucił gazetę na stronę dziesiątą i zagłębił się w lekturze. Nie zwracał uwagi ani na swoją siostrę, próbującą odzyskać gazetkę, ani na Nitoriego czy Sousuke, którzy w międzyczasie wpadli do jego pokoju. Teraz jedyne co się dla niego liczyło to dowiedzieć jaki jest „Najbardziej podniecający zapach według Haru”.

„Iwatobiś, piękno, pingwiny i kąpielówki, czyli wywiad ze szkolną drużyną pływacką.”

            Witajcie wszyscy ciekawscy. Dziś podejrzymy sobie naszych niedawnych mistrzów podczas treningu. Zobaczymy czy woda sodowa uderzyła im do głowy, czy może znaczna zawartość chloru w basenie sprowadziła ich na ziemię. Podczas wywiadu zadamy najciekawsze z pytań podesłanych nam przez was! Nie ukrywamy, iż panie mogą pochwalić się o wieeeele wyższą frekwencją.
            O! Trenerka daje mi znak, żeby pozwolić chłopakom w spokoju dokończyć ich popisową sztafetę! Więc korzystając z chwilki czasu przepytamy Gou!

A więc Gou-chan….
Nie Gou! Jestem Kou!
Tak, tak, a więc Kou-chan jak sądzisz dlaczego cała drużyna ma damskie imiona? A ty jako jedyna dziewczyna w zespole masz męskie imię?
Ono wcale nie jest męskie! Dalej…!
Oho… Chyba ją rozzłościłam! Pomocy~ widzę mroczną aurę!

- Ne Kou… Nie wiedziałem, że ty tu udzielasz wywiadu~  Czemu nie pochwaliłaś się braciszkowi? - zapytał Rin rozbawiony tym, co właśnie przeczytał. Momotaro słysząc to od razu rzucił się i chwycił pierwszą gazetkę z kupki.
- Strona! Rin-senpai! Która to strona? - krzyczał w szale kartkując gazetkę.
- Hę? - Rin spojrzał na niego znad gazetki i uniósł w zdziwieniu jedną brew. – Dziesiąta… - dodał, a rudzielec w jeszcze szybszym tempie zaczął znów kartkować dopóki nie znalazł upragnionej strony.
-Hę? CO! Nie, oddaj to! – wrzasnęła zabierając gazetkę biednemu chłopakowi. - To prywatne!
- Ale… Ale Kou-chan… - jęknął, zawiedziony.
     Rin westchnął tylko, mrucząc do siebie „podrzecie gazetkę” i  nie przejmował się już więcej nimi. Opuścił część wywiadu ze swoją siostrą i skupił się by znaleźć odpowiedzi Haru.

[…] Coś ty powiedziała!
Haha… O chłopaki już skończyli to może ja teraz podpytam ich? Dziękuję za odpowiedzi Kou-chan~! (Pamiętajcie Kou nie Gou… brrr!)
Szybo ulotniwszy się od rozzłoszczonej trenerki podbiegłam w stronę wychodzących z wody pływaków.
Hej hej~ Mogę zadać kilka pytań? – zapytałam zdezorientowanego Makoto.
[…]
Więc teraz czas na pytania~!
Numer jeden. Do Rei-senpai’a: dlaczego zmieniłeś drużynę? Jeśli mnie pamięć nie myli byłeś wcześniej w drużynie lekkoatletycznej, co było motorem pchającym cię do tak nieoczekiwanej zmiany?
Usłyszałam jak Makoto i Haruka jednocześnie westchnęli cicho „Nagisa”.
- Oj cicho! - fuknął na nich lekko czerwony na policzkach Rei. – Przeszkadzacie mi odpowiedzieć!
- A więc! Ch-chodzi o… PIĘKNO! Nigdy nie spodziewałem się, że taki sport jak pływanie może być taki piękny! Miliony godzin spędzonych na uczeniu się teorii, wyliczaniu kątów, sprawdzaniu wszystkiego! - Złapał się za głowę i wykrzyknął głośniej: – Nie pamiętam nawet, gdzie one się podziały gdy zobaczyłem jak pływa Haruka-senpai!
- Haruś jest pieknym pływakiem! – Podpowiedział mi cicho Makoto-senpai.

- Cicho siedź nie znasz się… - warknął do siebie Rin. Nie był zadowolony z pisemnej formy tego artykułu. Nagranie byłoby o wiele lepsze! Tak miałby pewność, że Makoto nie położył łap na jego Haru-chan'ie!

I tym oto akcentem zrobimy piękne przejście do następnego pytania~! Jesteś gotów Haruka-senpai?
Haru-senpai kiwa głową, a Makoto-senpai stojący obok pokazuje mi kciukiem, że to znaczy tak, a więc zaczynajmy~!
Dlaczego pływasz Haruka-senpai?
Pływam by być wolnym.

     Rin uśmiechnął się cicho pod nosem. Miał wrażenie, że w uszach dźwięczy mu spokojny i melodyjny głos Haruki. To była odpowiedź idealna. Dokładnie w jego stylu.

Oho! I to dlatego trenujesz jedynie Freestyle? Ale... Haruka-sempai następne pytanie!
Niestety najwidoczniej mnie nie usłyszał, bo odwrócił się niczym zahipnotyzowany i podszedł do basenu po czym… Wskoczył!
- Spokojnie… - pocieszał załamaną mnie Makoto-senpai - Haru-chan już taki jest.
Ale… większość pytań jest właśnie do niego! Ten jego uroczy, tajemniczy styl bycia! Hipnotyzujące niebieskie oczy i to spokojne spojrzenie utkwione gdzieś w horyzoncie...
- Haru-chan patrzy na ocean! On zawsze patrzy na ocean… lub basen. – wyjaśnił mi Nagisa. – Ne, a może my odpowiemy? Haru-chan nie jest skory do rozmowy, ale możemy mu pomóc prawda? Znamy go trochę.

     Rin westchnął jakby z ulgą. Cóż, nie był to może jego wymarzony wywiad z Haruką, gdzie ten zdradziłby swoje najskrytsze tajemnice, ale… przynajmniej ta pożal się boże reporterka przestała zachwalać Harukę. Jakby on nie musiał o niego walczyć z Makoto to teraz jeszcze ta paniusia dorobiłaby jego prawie! chłopakowi wianuszek fanek zachwyconych jego „Zimną postawą i pięknymi wpatrzonymi w dal oczyma”. Kapian Samezuki o mało nie porwał gazetki ze złości!
Zaraz coś jednak do niego dotarło. W reklamie była mowa o „najbardziej pociągającym zapachu”. JAK ktoś mógłby wiedzieć jaki podnieca JEGO Haru-chan’a? Rin otworzył gazetkę i wpatrywał się w nią przez kilka sekund. Nie… To nie mógł być Makoto… Po prostu nie!
- Hooo Rin-senpai znów czyta coś o Haru-sanpai?
- Cicho siedź Momo! - warknął na niego, cały czas wzrokiem szukając interesującego go akapitu. Zaraz jednak zreflektował się i odchrząknął. - Nie czytam tego dla przyjemności! Może zdradzili tu jakieś swoje tajne techniki… Jako kapitan drużyny muszę myśleć o wszystkim! Musimy być najlepsi! – Jednak roziskrzony wzrok pochłaniający tekst w zastraszającym tempie, jak i lekko otwarte z podniecenia usta wykrzywione w delikatnym uśmiechu i w reszcie delikatne wypieki na policzkach gdy Rin wreszcie dotarł do odpowiedniego pytania mówiły co innego.

A już na zakończenie mamy najbardziej zawstydzające pytanie! Jaki jest najseksowniejszy zapach na świecie?
Oho… Makoto-senpai spiekł buraka, czyżby jedna z naszych czytelniczek trafiła w sedno?
Mako-chan po prostu się wstydzi~… - odpowiedział mi Nagisa. Zaproponowałam, by to on poszedł na pierwszy ogień i wyjawił nam swój ukochany zapach. Odpowiedź nadeszła szybko i była bardzo uśmiechnięta… Czy ja widzę różowe kwiatki nad jego głową?
- Truskawki! Uwielbiam zapach truskawek~!!!
– Oho i coś czuję, że po premierze tego numeru gazetki będziesz miał ich aż nadmiar w postaci ciast i innych smakołyków od naszych czytelniczek!
Rei błysnął swoimi okularami. Czy to znak, że zamierza walczyć o blondyna?
- Przygotuję… specjalną dietę, aby spalić te wszystkie kalorie! - stwierdził ku mojemu zasmuceniu.
- Czekaj! Rei-senpai! Zanim pójdziesz odpowiedz na pytanie! - krzyknęłam, lecz zagłuszył mnie nieco okrzyk Nagisy.
- Yay~! Więcej smakowitych truskawkowych protein~!!!
- NIE!!! - wykrzyknęli jednocześnie Makoto, Rei i Haruka… Haruka-senpai? Wyszedł z basenu? Nie wolno tracić takiej szansy! Niczym rasowa reporterka podbiegłam do niego zadając frapujące nas wszystkich pytanie. Zgadnijcie jaką odpowiedź otrzymałam…
- Chlor.
I tym oto dziwnym akcentem kończymy! Pamiętajcie, aby być ze mną za tydzień, gdy będę odwiedzać naszą drużynę koszykarską przygotowującą się do zawodów!

     Rin lekko zadziwiony tą informacją przez chwilę wpatrywał się jeszcze w to dziwne słowo. C h l o r . Nic innego. Po prostu chlor.
     Uświadomiwszy sobie prostotę jak i genialność tego stwierdzenia bordowowłosy wybuchnął śmiechem, a gdy uspokoił się po kilku minutach zgarnął zalecającego się do jego siostry Momo i wyciągnął słowami „Chodź casanovo od siedmiu boleści, pomożesz mi”.

     Godzinę później chłopacy z klubu pływackiego Iwatobi dopiero kończyli trening. Czy też może kończyli pluskać się w ciepłej, nagrzanej słońcem wodzie. Bez Gou nikt z nich nie trenował na poważnie. W ciągu kilku godzin ich wspólnych zabaw zdążyły zniknąć kąpielówki Rei'a, które to z kolei dwadzieścia minut temu odnalazł Makoto… A może to kąpielówki znalazły jego, gdy przyczepiły mu się do twarzy podczas nurkowania. Tego nikt nie wie. A już na pewno nie czerwony z głupoty sytuacji Tachibana siedzący na leżaku, czy też czerwony z zażenowania Rei ubierający się za otwartymi drzwiami… i podglądany co chwila przez Nagisę.
- Nagisa-kun! – jęknął, gdy przyłapał na tym blondyna poraz trzeci. – Naprawdę to już nie jest śmieszne! – wykrzyknął Rei, wyskakując zza drzwi jak go pan bóg stworzył i machając kąpielówkami w dłoni zaczął grozić Nagisie.
- Ale ponoć ludzkie ciało jest piękne! - bronił się blondyn.
[…]
- Hej wam… Czemu Rei lata z gołym tyłkiem goniąc Nagisę wymachującego czyimiś bokserkami jak flagą?
- R-Rin? - Makoto odruchowo obejrzał się w stronę, w którą wskazywał zadziwiony pływak i natychmiast speszony odwrócił wzrok.
- Nieważne… - wydukał czerwieniąc się aż po czubki uszu.
- Aha… - odparł nieprzekonany. Zajął się obserwowaniem gonitwy. - Przenieśli się do wody. - mruknął obojętnie widząc, że Makoto najwyraźniej krępuje golizna przyjaciół.
     Tachibana odetchnął spokojniej.
- A tak w ogóle gdzie Haru? - Niby od niechcenia Rin zmienił temat. - Nie widzę go w basenie.
- O Rin-chan! - krzyknął do nich blondyn i natychmiast tracąc zainteresowanie kąpielówkami oddał je czerwonemu Rei'owi. Podpłynął do reszty przyjaciół. Szybko wyszedł z wody i otrzepał się. Rei ubrał szybko kąpielówki, korzystając z tego, że woda go zasłania i również wyszedł.
- Haruka-senpai poszedł się przebrać.
- Ne, ne, co tu tak pachnie chlorem? - Nagisa poruszył zabawnie nosem.
- Jesteśmy na basenie Nagisa-kun! Tu wszystko pachnie chlorem! – pouczył go nadal lekko czerwony na policzkach Rei.
- Nie, tak bardziej to… Rin-chan to ty prawda?
- Ta… Wiecie co… Głupia sprawa. - Rin podrapał się zażenowany po głowie. - Moja drużyna postanowiła zrobić mi głupi kawał i wrzuciła mnie w ubraniach do basenu… - wyjaśnił. - Nie miałem czasu się przebierać…
- A dokąd się spieszyłeś Ri... - zaczął Makoto.
- Rin. – Haru wszedł przyjacielowi w słowo. Brunet zamknął drzwi od przebieralni i podszedł kilka kroków do reszty przyjaciół.
     Na spotkanie z nim wyruszył rekinozęby otwierając swoje ramiona, tak jakby chciał przytulić przyjaciela i wyszeptał miękko:
– Haru.
     Makoto, Rei i Nagisa odsunęli się na bok, żeby im nie przeszkadzać.
- Rin jeszcze stara się o względy Haru co? - szepnął konspiracyjnie Rei, który wraz z dwójką przyjaciół oglądał scenkę niczym z filmu. Czyli Nanase biegnącego wprost w ramiona Rina.
- Tak… Ale... - zająknął się Tachibana, patrząc na zbliżających się do siebie chłopaków i na tę radość na twarzy Matsuoki. - Z basenem raczej nie wygra… - dokończył w momencie, w którym Haru wyminął bordowowłosego i wskoczył do wody.


________________________________________
Ba dum tsss taki troll podobało się? X3 Haru miał ogólnie do wyboru trzy - Zapach basenu, zapach oceanu i zapach makreli... Cieszmy się, że nie wybrał tego ostatniego, bo Momo musiałby naszego Rina okadzać dymem z wędzenia makreli XD

środa, 18 lutego 2015

3. Kisumi x Makoto " Jeszcze jedna prosta"

Hejo~~
Dobra, dziś kończymy tę mini-serię z Free!! Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego zrozumiecie czemu dwie poprzednie miniaturki są połączone XD
Przy okazji przedstawiam wam mój pomysł na wentyl bezpieczeństwa i trzymanie Makoto z dala od RinHaru X3 a jest nim *famfary* pojawiający się w jednym odcinku drugiej serii Kisumi~!
Sępię o komentarz~~
Enjoy~!



Makoto x Kisumi/ Kisumi x Makoto „Jeszcze jedna prosta”

     Makoto został sam. Była sobota, a jego przyjaciele nagle mieli ważniejsze plany niż… no właśnie niż co? Makoto sam nie wiedział, co będzie dziś robić i co chciałby robić. Liczył, że jego przyjaciele coś wymyślą, jednak Nagisa szykował jakąś niespodziankę dla Rei'a, więc na tę dwójkę nie miał co liczyć. Rin i Haru natomiast wytłumaczyli mu się zaplanowanym kolejnym pojedynkiem. Rin przy tym przechwalał się swoją techniką, a Haru stwierdził, że styl ich bordowowłosego przyjaciela jest zbyt agresywny… Nie wiedzieć czemu pokłócili się z tego powodu i przestali się przegadywać, dopiero gdy Makoto zaproponował, że chętnie obejrzy ich pojedynek i rozstrzygnie który ma rację. W tym momencie obaj odwrócili się do niego i stłumili jego zapał głośnym i stanowczym „NIE!” A następnie, już spokojniej wyjaśnili mu, że to sprawa między ich dwójką, bez publiczności, a Haru nawet zacytował jedną z mądrości profesor Makaty, co ostatecznie skłoniło Tachibarę do porzucenia tego pomysłu. Tak więc w tę sobotę został sam.
     Odprowadził swoje młodsze rodzeństwo na zajęcia na basen i w drodze powrotnej postanowił przejść się do centrum handlowego. Ponieważ było gorąco kupił sobie największego możliwego Dr. Peper’a (popularny napój w Japonii) z lodem, by zgodnie z powiedzeniem utopić smutki. (nie Doktor Peper nie jest napojem alkoholowym)
     Wędrując przez sklep zobaczył kątem oka Rei’a z opaską na oczach, który przepraszał jakąś roślinkę doniczkową i już chciał do niego podejść gdy zauważył i Nagisę. Domyślając się, że jest to „Niespodzianka dla Rei’a” o której blondynek opowiadał z wielkim przejęciem, postanowił im nie przeszkadzać, a iść dalej jakby ich nie zauważył. Gdy napój się skończył wyrzucił puste opakowanie do kosza na śmieci będącego tuż obok sklepu zoologicznego. Nie mógł sobie odmówić wejścia do środka i pogłaskania uroczych króliczków, małego kotka czy też pooglądania choć przez chwilę rybek w akwariach. Nim się obejrzał od pół godziny śledził wraz z siedzącym mu na kolanach kociakiem jedną ze złotych rybek i rozmawiał z przemiłą starszą panią prowadzącą sklep. Po kolejnych kilkunastu minutach poczuł, ze musi wyjść, gdyż wypity Dr. Peper chce go już opuścić. Pożegnał się więc ze starszą panią, która poradziła mu, by nie biegł przez cały sklep do toalety do klientów, a wszedł do czwartego sklepu na prawo i skorzystał z toalety która w nim jest. Makoto podziękował za radę i czym prędzej wybiegł.
     Nie patrząc, co to dokładnie za sklep wbiegł do niego i jak najprędzej pobiegł do łazienki nie zwracając nawet najmniejszej uwagi na stojących w jednej z alejek i rozmawiających ze sobą Haru i Rin'a. Nie widział ich kompletnie, gdyż wielki napis „W.C.” kontrolował w obecnej chwili wszystkie jego myśli.
     Po kilku minutach odświeżony Makoto wyszedł z toalety i rozejrzał się po sklepie. Orientując się gdzie się znajduje strzelił buraka i szybko zatrzasnął za sobą drzwi, nie zwracając nawet uwagi na wpatrzonego w niego różowowłosego chłopaka.
- Hę? Mako… - Kisumi chciał pomachać przyjacielowi nic sobie nie robiąc z tego, że wybierał właśnie coś z działu dla gejów. Jednak Tachibara zatrzasną drzwi i się schował… A może to wcale nie było on? Kisumi nie był pewien, dlatego odwrócił się i znów zmierzył ze swoim problemem. „Wziąć zielone czy niebieskie…” - Oto jest pytanie - mruknął cicho do siebie. -  A odpowiedź jest prosta~! Zielone, jak oczy Mako-chan’a~…
     Dumny ze swojego wyboru ruszył w stronę kas. Jego usta zdobił lekko zadziorny i niebezpieczny uśmiech, a fiołkowe oczy błyszczały łobuzersko.
     Makoto po raz kolejny wysunął głowę i odetchnął głośno. Otworzył z impetem drzwi i wybiegł jak najprędzej. Jeszcze jedna prosta i wtedy wybiegnie ze sklepu, tak sobie mówił. Przy kasach jednak, jego olimpijski wręcz bieg został przerwany przez niczego nieświadomego klienta, który właśnie wychodził ze sklepu. Chcąc nie chcąc Makoto nie zdążył wyhamować i z impetem wleciał w klienta. Już zaczął go przepraszać gdy nagle..
- Hę? Kisumi-kun to ty? - zdziwił się, patrząc na rozłożonego pod nim różowowłosego chłopaka.
- Mako-chan! - wykrzyknął uszczęśliwiony. - A więc moje piękne oczy mnie nie myliły i to naprawdę byłeś ty~! Cóż za spotkanie… Nie spodziewałem się tu spotkać akurat ciebie Mako-chan… - dodał uśmiechając się zadziornie. Jego wzrok zdawał się mówić „Robiłeś zakupy” więc szatyn, by ukrócić wszelkie domysły zaczął wyjaśniać, dość chaotycznie, całą historię.
     Po około dwóch zdaniach jąkania się Kisumi zatkał Makoto usta ręką.
- Dobrze, już dobrze. Opowiesz mi wszystko w kawiarni, tylko przemyśl co masz powiedzieć, a nie tak się jąkasz. - mruknął pewnie Shigino i wyśliznął się z gracją spod szatyna. Wstał i podał mu rękę.
„Może dziś nie będę musiał używać tego co kupiłem z myślą o Mako-chan'ie, a będę miał prawdziwego dla siebie?” - zapytał się jeszcze w myślach Kisumi prowadząc czerwonego Makoto do pobliskiej kawiarni, gdzie usadził go na jednym z foteli i poszedł zamówić dla nich kawę.
     Wrócił z napojami i podał jeden z nich Makoto, po czym usiadł na drugim z foteli i westchnął głęboko. Makoto siedział wiercąc się na fotelu, jakby nie wiedział od czego zacząć. Różowowłosy postanowił go więc wyręczyć i przy okazji skierować rozmowę na bardziej interesujące go tory.
- No dobrze, w takim razie może wyjaśnisz mi jakim sposobem nasz świętoszek Mako-chan znalazł się w takim sklepie? - Kisumi położył sobie głowę na ręce. Makoto mignął przez chwilę jego wredny uśmiech, jednak zaraz różowowłosy przysłonił go kubkiem z kawą.

niedziela, 15 lutego 2015

2. Rin x Haru "Gładkie Wejście"

Hejo~! Dziś dzień samotnika, a ja daję notkę yaoi... okay ;_;
Cóż mogę wam powiedzieć - to druga miniaturka z serii i to chyba tyle.
FanGhul wspominała, że na nie czeka to proszę~~
Wgl. nie lubię sępić o komentarze, ale naprawdę miło byłoby zobaczyć waszą opinię :/ Bo nie wiem co myślicie...
Rin x Haru "Gładkie wejście" - Bynajmniej nie do wody~~



Rin x Haru „Gładkie wejście”

     Rin korzystając z wolnego dnia zabrał swojego chłopaka na małą wycieczkę do centrum handlowego. Miał ochotę dzisiaj zamoczyć, i wcale nie chodziło mu tu o wyjście na basen, jak najpewniej zinterpretował to Haruka. Dlatego też, gdy dotarli do sklepu przeznaczenia Haru wyglądał na lekko załamanego. Chłopak postanowił jednak się tym zbytnio nie przejmować, a raczej wynagrodzić to swojemu chłopakowi w łóżku. Zostawił go więc przy regale z różnego rodzaju nawilżaczami, a sam poszedł poszukać jakiejś zabawki która uprzyjemniłaby im dzisiejsze popołudnie… i wieczór… i noc. Oddalił się od regału powierzając Haruce wybór nawilżacza, modląc się tylko w duchu, by nie produkowano ich o zapachu makreli, bo szczerze… zaczynał już nienawidzić tej ryby od kiedy Haru odmówił mu przytulania, bo „Makrela wystygnie”. Nie znalazłszy jednak nic odpowiedniego zrezygnowany wrócił do swojej drugiej połówki, która czekała już na niego oparta o regał. Haru beznamiętnym głosem stwierdził tylko „bierzemy ten” po czym rzucił Rinowi odpowiednią tubkę.
- Dlaczego ten?  - zdziwił się, oglądając opakowanie. Nie widział w nim nic nadzwyczajnego.
- Jest najlepszy. - Stwierdził spokojnie Nanase i wzruszył ramionami.
- A kto ci to powiedział? – zdziwił się bordowowłosy. - Nagisa prawda? - westchnął przerzucając na chłopaka zmęczone spojrzenie. Ich blondwłosy przyjaciel od pewnego czasu wykazywał przerażająco duże zainteresowanie w tej materii. A od kiedy dowiedział się że Haru i Rin są parą i już ‘to’ robili stali się wręcz guru dla niedoświadczonego blondyna. Na początku było to całkiem urocze i zabawne, ale ostatnio Nagisa stał się zbyt nachalny…
- Nie. - mruknął tylko brunet przerywając tym potok myśli swojego chłopaka.
- Wiec czemu? – Zdziwił się i po raz kolejny dokładnie obejrzał tubkę. Nie wyglądała na niezwykłą, ale skoro zainteresowała Haru musiało coś w niej być. Rin sprawdził dwa razy… Nie miała zapachu makreli, chloru czy oceanu co więc w niej tkwiło? Skierował swoje zdziwione spojrzenie na chłopaka. Haru podszedł do niego i patrząc mu spokojnie w oczy puknął kilka razy w opis produktu.
- Jest na bazie wody. - powiedział widząc nie zrozumiałą minę swojego chłopaka i uśmiechając się lekko podniósł kciuk do góry.

wtorek, 10 lutego 2015

Rei i Nagisa "Śmiertelne zagrożenie"

Dobra ZACZYNAMY~!!!
Witam was wszystkich serdecznie na Nowym Blogu >w<. Jeśli macie jakieś pytania/wątpliwości odsyłam was do zakładki FAQ.
Przez najbliższe dni będę tutaj spamowała notkami z Free!! Toleruję paringi Rei x Nagisa, Rin x Haru i Makoto x Kisumi, chociaż moim OTP z tego paringu jest i tak Haru olewający Rina dla wody~~ Nagłówek jest mojej roboty także ten.. widać, że chwilowo się jaram tym anime XD
Czemu powstał nowy blog? Mimo iż w FAQ wszystko zostało opisane ładnie i formalnie, to powiem wam w sekrecie, że po prostu za mało tego na internecie, by mnie usatysfakcjonować. Dlatego też chciałabym zarazić was wszystkich pisaniem z różnych paringów KTÓRE LUBIĘ(bo jestem sakolubem i innych nie muszę mieć, tylko te co lubię) tak jak po półtora roku czasu od pierwszego one-shota wreszcie zobaczyłam moje kochane Egzorcysta x Wampir (Shizuo x Izaya) na innych blogach <3
No to teraz króciutka miniaturka, a za parę dni startujemy z 3 miniaturkową serią z tego anime~....



Rei x Nagisa „Śmiertelne zagrożenie”



     Po tak intensywnym wysiłku umysłowym i fizycznym, jakim Rei nazywał szkołę i późniejsze treningi pływackie, ciało potrzebuje dodatkowej porcji energii i witamin, dlatego tak ważny jest zbilansowany posiłek-obiad. Tak zawsze twierdził skupiony na pięknie i teorii okularnik.
     Dzisiejszego dnia jednak dał się wyciągnąć swojemu przyjacielowi na obiad do miasta. A w mieście… Nagisie zachciało się truskawkowego milk-shake’a. Więc chcąc nie chcąc Rei musiał wejść z nim do fast-food’u i niestety, ku rozpaczy niebieskowłosego, zostać tam, gdyż Nagisa zamówił dla nich cały obiad, przy kupnie shake’a.
     I tak teraz przerażony złamaniem swojej ścisłej sportowej diety Rei i całkiem szczęśliwy, siorbiący napój Nagisa siedzieli przy stoliku oczekując na zamówienie.
     Gdy otrzymali zamówione jedzenie okularnik spojrzał na nie krytycznym okiem po czym jęknął odwracając się w stronę przyjaciela.
- Nagisa… Ja nie chcę… Tu jest pełno tłuszczu! To nie jest piękne!  Jeśli to zjem ja też nie będę piękny!
- To tylko frytki Rei-chan, nie zabiją cię~… - odparł wesoło, machając nogami i uśmiechnął się do przyjaciela. Zaraz złapał za swojego truskawkowego shake’a i pociągnął łyczek.
- Mylisz się. - Niebieskowłosy spojrzał na niego poważnie, ręką odsunął przerażający, złocisty i słony symbol nadwagi dalej od siebie. – Czytałem, że frytki podwyższają cholesterol, tamują żyły i mogą doprowadzić do zatrzymania akcji serca! Jako pływacy jesteśmy narażeni na zwiększone ciśnienie wody, nagłe skoki adrenaliny, rozszerzanie się żył, a co za tym idzie musimy mieć zdrowe żyły i serce! Nie możemy się zatruwać tym paskudztwem… Poza tym słyszałem, że sól dodawana do frytek jest… - Rozejrzał się, czy nikt ich nie obserwuje i nachylił się w stronę blondyna. Zakrył ręką twarz w taki sposób, by nikt nie widział co mówi i szepnął do swojego towarzysza: – chemiczna!…
- Hm…  – Nagisa przyłożył sobie palec do brody zamyślając się na chwilę. – W takim razie skoro Rei-chan nie chce, to ja zjem~! - wykrzyknął triumfalnie przysuwając do siebie frytki z dziecięcym uśmiechem.
- Nie! Nie pozwolę ci się zabić Nagisa-kuuun~!!!